Dziś plan był prosty: popływać na żaglówce, złapać wiatr w żagle, naładować baterie. Ale pogoda postanowiła inaczej – z jednej strony deszcz, z drugiej brak wiatru.
No cóż, tak samo bywa w pracy, w projektach zawodowych i w życiu. Planujemy, przygotowujemy się, a potem przychodzi coś, na co nie mamy wpływu. Zalew „wrzutek” to ostatnio moja specjalność 😅
Chciałabym móc stwierdzić, że potrafię wtedy pozostać w słynnym „stanie zen”🧘♀️ech, nie zawsze jednak mam zasoby, by zachować spokój.
Patrząc jednak z boku, widzę, że można się złościć i frustrować. Albo można odpuścić. Można też spróbować spojrzeć na sytuację kreatywnie – jak na nierozpakowany prezent, jak mawia mój mentor – może to okazja do czegoś innego?
Dla mnie to była ważna przypominajka: rozróżniać to, na co mam wpływ, od tego, na co nie mam.
Czy zrealizowałam plan? Nie.
Czy dzień był stracony? Absolutnie nie! Bo w weekend zawsze znajdzie się inna, luźniejsza forma aktywności i przestrzeń na oddech.🥰
💡Czasem największą sztuką jest nie trzymać się kurczowo planu, tylko pozwolić sobie na zmianę kursu.⛵
A Wy – jak reagujecie, gdy pogoda (albo życie) krzyżuje Wam plany?
2025-07-032026-01-08